Wyżej d**y nie podskoczysz

Głową muru nie przebijesz. Taka jest prawda i najlepsze co możesz dla siebie zrobić, to po prostu się z tym pogodzić. Oszczędzi Ci to niewątpliwie wiele czasu, energii i zdrowia.

Już tak mamy, że chcielibyśmy nad wszystkim panować, wszystko kontrolować i ogarniać. Niestety, „to se neda”. To jest iluzja, utopia, a co gorsza ideologia bardzo szkodliwa, która może się przyczynić nawet do poważnych zaburzeń psychicznych, niszczyć relacje i związki…

Skrzętnie planujemy przyszłość, obmyślamy strategie, wybieramy najlepszą taktykę. Często poświęcamy całe lata na realizację jakiegoś ważnego dla nas celu, który, kiedy przychodzi co do czego, niepostrzeżenie wymyka nam się z rąk.

Niechęć do zmian

Czy tego chcemy, czy nie, zarówno my sami, jak i świat wokół nas podlega ciągłym zmianom. Wielu z nas się przed tym broni, bowiem to co znamy, wydaje nam się po prostu bezpieczniejsze od niewiadomych, jakie niesie ze sobą przyszłość. Nie lubimy wychodzić ze swojej znajomej strefy komfortu, nawet jeśli czujemy się w niej źle. Brzmi to oczywiście paradoksalnie, ale tak właśnie często bywa. Co z tego, że jest nam źle, ważne, że wypracowaliśmy już sobie szereg przystosowań i nawyków do określonej sytuacji. Instynktownie wiemy jak się zachować w chwilach kryzysu. Przykładem może być dziewczyna, która ma ojca alkoholika i postanawia, że nigdy w życiu nie zwiąże się z alkoholikiem. Tymczasem lata mijają, a ona wychodzi za… alkoholika. Świadomie pragnęła dla siebie czegoś innego, jednak podświadomie taka rzeczywistość jest po prostu dla niej znajoma. Znajoma = komfortowa. Wydaje jej się więc, że ma nad tym jakąś kontrolę.

W tym miejscu przypomina mi się fragment nagrania Wandy Wegener, poświęcony programowaniu podświadomości na otwarcie się na zmiany. Wanda porównuje w nim życie do wody w strumieniu – „dopóki płynie, jest czysta, jeżeli ją zatrzymamy, bardzo szybko będzie śmierdzieć.” Uważam, że to bardzo celna metafora, ponieważ życie samo w sobie jest właśnie zmianą, jest dynamiczne. Ucieczka od zmian, jest więc próbą zaprzeczenia istocie naszej egzystencji. Przyjmując taką postawę, pełną negacji i oporu, jesteś więc z góry skazany na cierpienie.

keep moving

Nieprzewidywalność życia

Możesz sobie planować calusieńkie życie, włączając w to własny pogrzeb, ale niestety – co byś nie robił, i tak wiele, wiele wątków potoczy się inaczej – nie jesteś w stanie zaplanować każdego jednego szczegółu, ponadto większość rzeczy zależy od Ciebie w bardzo niewielkim stopniu lub nawet wcale, chociażby zachowanie innych ludzi, czy pogoda. I to wcale nie znaczy, że będzie gorzej! Często okazuje się, że nieprzewidziane zrządzenia losu przyniosły nam spore korzyści. Ba, nawet wydarzenia, które na pierwszy rzut oka wydają się przykre i trudne, mogą okazać się dla nas zbawienne i np. stanowić impuls do zmiany życia na lepsze.

Zderzenie z rzeczywistością wcale nie musi bardzo boleć

Dlatego też zatrzymaj się i pozwól by dotarło do Ciebie, że – za przeproszeniem – wyżej dupy nie podskoczysz. Pozwól sobie zaakceptować fakt, że nie jesteś superbohaterem (Bogiem?) i porzuć jałową, iluzoryczną kontrolę nad tym, na co i tak nie masz wpływu. Pozwól sobie odetchnąć i poczuj ulgę. Płyń z prądem życia. Nie tylko będzie Ci łatwiej, ale to najlepsze, co możesz zrobić.

Na koniec chciałabym przytoczyć cytat, z książki czeskiego księdza Tomáša Halíka pt. „Hurra, nie jestem Bogiem!”, na który natrafiłam (przypadkiem? 😉 ) w czasie pracy nad tym postem:

„Jeśli odważymy się wypuścić z rąk lejce, które i tak niczym nie kierują, za które jednak stale jesteśmy ciągnięci – przez swoje lęki i zadufanie, przez swoją śmieszną, a przy tym i niebezpieczną megalomanię, głupotę i pychę – jeśli zrezygnujemy ze złudnej funkcji władców wszechświata, poczujemy wielką ulgę. Pokora i prawda wyzwalają i uzdrawiają.”

Reklamy

6 thoughts on “Wyżej d**y nie podskoczysz

  1. Zawsze tak jest, że gdy tworzysz nadmierne potencjały to siły natury będą je chciały zrównoważyć. Im bardziej pragniesz tym będziesz miał większe przeszkody. Tu nie chodzi, żeby nie dążyć do celu, tylko, żeby z tego celu nie robić jedynej życiowej pasji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s